Zamknij

1 września 1939 roku. Kluczowe chwile w pobliżu Koronowa

12:43, 19.08.2018 | Igor Nigmański
REKLAMA

Dzisiaj 79. rocznica wybuchu II wojny światowej. Chcielibyśmy przypomnieć Państwu historię pewnego mostu w okolicach Koronowa, który w jakiś sposób mógł zmienić początkowe losy wojny.

Sokole-Kuźnica to wieś, która kojarzy nam się dzisiaj z Zalewem Koronowskim, lasami, dzika przyrodą i błogą ciszą. Inaczej było 1 września 1939 roku. O scenach, które się tam wydarzyły możemy dzisiaj opowiadać dzięki wspomnieniom kaprala Lecha, który był dowódcą 1 Plutonu 1 Kompanii 9 Batalionu Saperów 9 Podlaskiej Dywizji Piechoty. To właśnie jego sztab po przewiezieniu na Pomorze ulokował się w pobliżu Koronowa, a konkretnie w Więzownie.

– Nasz batalion saperów miał zadanie budowy szeregu zalewisk na obszarze jezior koronowskich – wspominał Lech – a 1 kompania otrzymała rozkaz budowy wielkiej przeszkody wodnej w dolinie łańcucha jezior, ciągnących się na południowy zachód od miejscowości Sokole-Kuźnica do Jeziora Słupeckiego, w pobliżu miejscowości Mrocza. 24 sierpnia 1939 r. otrzymałem rozkaz budowy mostu do Brdzie, około 1 km na północ od miejscowości Sokole-Kuźnica, w pobliżu młyna o niemieckim brzmieniu Hammer, na osi szosy, względnie drogi. W miejscu budowy, w odległości około 100 m od młyna, pozostały tylko ślady mostu zniszczonego przed laty. Zaprojektowany w sztabie most polowy, drewniany, o nośności użytkowej 20 ton, miał być wybudowany w ciągu 4 dni, z materiału surowego wprost z lasu.

1 września, kiedy to most stał gotowy w oddali było słychać odgłosy czołgów. Dowódcy nie mieli pojęcia, że wybuchła wojna.

- Nagle około godziny 8, a może 9, wybuchły strzały broni maszynowej od zachodu, w stosunkowo niedalekiej odległości od naszego miejsca postoju.

Wtedy to też zorientowano się, że wojna stała się faktem. Plutonowy Lech (podczas budowy mostu dostał awans), nie posiadał jednak informacji o tym, że 3 Dywizja Pancerna Guderiana odrzuciła wszystkie polskie oddziały i błyskawicznie zbliżała się ku moście w Hammerze. Guderian był przy moście już około godziny 17. W dalszym ciągu nie było jednak żadnych rozkazów. Zorientowali się, że zostali pozostawieni na pastwę losu i przedostali się do Buszkowa. Mostu broniły jedynie resztki III Batalionu 34 pp pod dowództwem kpt. Szuya. Próbowali oni podpalić most, jednak świeże drewno nie chciało się palić. Guderian tak wspominał te chwile:

- Gdy motocyklistom udało przeprawić się, pchnąłem czołgi przez most. Wzięły one do niewoli broniącą się polską kompanię kolarzy. Około godz. 18 przeprawa przez rzekę była zakończona. W ciągu nocy 3 Dywizja Pancerna osiągnęła swój cel – Świekatowo.

Dzięki przedostaniu się przez most wojna w tym rejonie była już praktycznie skończona. Według wielu historyków wysadzenie mostu w Sokolu-Kuźnicy opóźniłoby niemiecki atak. Prawdopodobnie nie byłoby też "krwawej niedzieli".

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Pradziadek Heinza Guderiana - dowódcy 3 Dywizji Pancernej, twórcy wojny błyskawicznej, urodził się w pobliskim Gogolinku.

Źródło:

Most, który mógł zmienić losy wojny "Odkrywca" 10.10.2008 r.

(Igor Nigmański)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

mieszkaniec Koronowamieszkaniec Koronowa

3 0

1 września 1939 roku
Ku pamięci o wszystkich ofiarach hitleryzmu, w tym również z gminy Koronowo i członkach mojej rodziny. Ponadto ku przestrodze dla tych, których "łabędzi śpiew" oraz fałszywe manipulowanie historią miałoby umniejszyć rozmiary tej zbrodni lub przypisywać winę ofiarom np. Polakom albo negować holokaust. Symboliczny pokłon również dla wymordowanych Żydów, których pamiątką w Koronowie jest Synagoga i Cmentarz Żydowski. Cześć wszystkim ofiarom. Niech spoczywają w pokoju. 16:43, 01.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%